Wyobraź sobie taką sytuację. Masz budżet. Ograniczony (Malediwy odpadają), ale jednak. Masz kilka długich weekendów wolnych lub nadspodziewanych dni urlopowych na krótki wypad. Masz dziecko, które w razie potrzeby możesz zabrać ze sobą, ale możesz też podrzucić do dziadków. Twój wybór. Masz chęć, zapał i wyobraźnie. Masz również do wyboru pięć lokalizacji, w których podładujesz baterie. Aktywnie czy też pasywnie. W Polsce i w Europie. Gdzie jedziesz?

