Widzę tu dziewczynkę, ale więcej niż pięć groszy za to nie dam. Powiedział ostrożnie ginekolog podczas pierwszych badań prenatalnych, w okolicach 12 tygodnia ciąży. Bóg jeden wie jak mi serce wtedy podskoczyło z radości, ale cieszyć się głośno nie wypadało, przecież najważniejsze, aby było zdrowe. Im bardziej jednak moje policzki kraśniały z ekscytacji, tym bardziej mój mąż robił się blady i jeszcze bladszy. Ale jak to, córka? Córka? Ala jak on tę córkę ogarnie?

