Browsing Tag

parenting

Dziecko Inspiracje Podróże i miejsca

Teatr Małego Widza – wielka sztuka i mały odbiorca!

19 kwietnia 2015

Ciepłe przytulne wnętrza przywodzące na myśl krakowskie podziemne galerie. Na ścianach czarno białe koty. Dużo, dużo kotów! Korytarze wypełnione najmłodszymi. Tu ktoś raczkuje, tam stawia pierwsze kroki. Ci trochę starsi wieże z klocków drewnianych budują. Na fotelach i krzesłach ostatnie karmienia, przewijaki powoli pustoszeją. Czy to już? Tak to już! Możemy zaczynać!

Czytaj dalej

Dziecko

Mów do mnie jeszcze!

14 kwietnia 2015

Jeszcze całkiem niedawno zachwycałam się synem koleżanki. Ile on mówi, ile rozmawia, jak pięknie świat w zdaniach przedstawia. Moje osobiste dziecko coś tam sobie pod nosem gurzyło, a wizja pierwszych świadomych słów i werbalnej interakcji, była dla mnie niemal kosmiczna. Tym czasem w ciągu ostatnich tygodni rewolucja się jakaś dokonała…bo Matylda ciągle mówi. I to z sensem mówi!

Czytaj dalej

Dziecko

Woombie, czyli jak pacyfikujemy Matyldę?

30 stycznia 2014

Chociaż Matylda to wyjątkowy egzemplarz; jest cierpliwa, wyrozumiała, niepłaczliwa, niekolkowa, pogodna i słodka – to zdarzają się wieczory, gdy zachowania mojej córki nie rozumiem. A wszystko zaczęło się po ukończeniu trzeciego tygodnia życia. Po każdej wieczornej kąpieli i karmieniu w dziecko wstępują nowe niespożyte siły. (A w ilu mądrych książkach i gazetkach wyczytałam o kojącym i wyciszającym wpływie wieczornych rytuałów-nie zliczę). Matylda wierzga mocno wszystkimi swoimi kończynami, raz po raz uderzając się po twarzy, stęka, płacze, marudzi. Nie pomaga otulanie, lulanie, kołysanie i inne triki znane wtajemniczonym. A wszystko trwa kilka dobrych godzin.

Czytaj dalej

Dziecko

Pierwsze uśmiechy!

24 stycznia 2014

Świadome! Pojawiły się na twarzy Matyldy w ciągu ostatnich kilku dni. Nie są one może jeszcze zbyt częste, ale bez wątpienia szeroki bezzębny uśmiech na pyzatej buźce nie pojawia się tam przypadkiem. W związku z tym przeżyłam też swój pierwszy macierzyński zawód. Na pierwszy uśmiech czekałam z niecierpliwością od kilku tygodni. Tymczasem Matylda zdążyła uśmiechnąć się do wszystkich innych członków rodziny, konsekwentnie pomijając matkę swoją. Najczęściej na mój widok otwiera szeroko paszczę w poszukiwaniu jedzenia, po karmieniu natomiast, pogrąża się w głębokiej i poważnej zadumie nad życiem i upływającym czasem.

Czytaj dalej