Matylda skończyła dwa miesiące! Kiedy to się stało Córko moja! Będąc w ciąży z niecierpliwością czekałam na zakończenie każdego tygodnia i rozpoczęcie kolejnego. A tydzień dłużył się niemiłosiernie. Dziś dni zlewają się w jedno, chociaż każdy z nich bogaty jest w nowe doświadczenia i zaskoczenia.
Matylda trochę więcej marudzi, trochę bardziej dramatyzuje przed wieczornym snem i dużo dużo więcej (częściej) je. Czyżby był to skok rozwojowy, czy tylko próbuję dopasować jej nowe zachowanie do jakiegoś schematu?