Stało się! Najważniejsze grudniowe wydarzenie odhaczone. Urodziny Matyldy świętowaliśmy od weekendu do weekendu. W drugi rok (!) swojego życia wchodzi więc głośno, z przytupem i wirusowym zapaleniem gardła niestety…I mimo, że wszystko poszło (prawie) zgodnie z planem, cieszę się, że to już za nami, a następna taka okazja dopiero za rok. Czas skupić się na innych rzeczach. Ale przedtem małe foto podsumowanie wczorajszej rocznicy…
Matylda skończyła dzisiaj pierwszy rok swojego życia. Jak się pisze post w takim dniu? Niełatwo. Bo jak opisać rok wzruszeń największych i równie ogromnych obaw i niepokojów. Najważniejszy rok naszego życia. Mówię to z pełnym przekonaniem. Możliwe, że najważniejszy rok życia Matyldy. Rok, w którym tworzy się wszystko. Więź, bliskość, zrozumienie, miłość i rodzina…


