Na półmetku naszych wakacji, a właściwie bliżej już końca niż początku. Zadziwiając jak człowiek (i dziecko) szybko potrafią dostosować się do nowych okoliczności.
Mam wrażenie, że jesteśmy już tu od miesiąca, bo tak nam jakoś wszystko harmonijnie się zgrało. Widzę informację o pierwszym śniegu w Polsce i po prostu mam ochotę zostać tu na zawsze. Wyjazd z dzieckiem wymaga nie lada organizacji, ale poćwiczyliśmy ostatnie kilka miesięcy i muszę przyznać, że jest nieźle. Wzięłam prawie wszystko co było nam potrzebne. Ale nie będę ukrywać, że na lotnisku wyglądaliśmy jak cygański tabor. Ani również tego, że do późnych godzin nocnych przekładaliśmy rzeczy z walizki do walizki, aby w żadnej nie przekroczyć wymaganego limitu kilogramów (a i tak nieznacznie przekroczyliśmy w każdej). Nie pominę również faktu, że będąc przekonanym o naszym doskonałym zorganizowaniu daliśmy sobie przed wylotem tak dużą dawkę luzu, iż na lotnisku przywitała nas informacja: Rodos-checking closed…Jeśli ktoś widział pędzącą przez halę odlotów rodzinę, obładowaną wózkiem i tobołami, z szybkością bliską prędkości światła…tak, to byliśmy my. Jedynym niezaprzeczalnym plusem tej sytuacji był fakt, że naprawdę nie zdążyłam postresować się zbliżającym lotem. A lot minął szybko i bezboleśnie, ze śpiącą na moich kolanach Matyldą.
A tu kilka takich hotelowych ujęć, bo aparat najczęściej leży zapomniany w pokoju. Ale już jutro wybieramy się w podróż dokoła wyspy zobaczyć prawdziwą Grecję. Can’t wait!










9 komentarzy
ojeej, cudownie kochani!! nie moge sie doczekac tych zdjec :)))
Och pięknie pięknie!!!!!!! PS. Hahaha, my też wakacyjnie kąpiemy Mill w umywalkę:) TM po pierwszej takiej kąpieli stwierdził 'Travelling with kids… is actually MORE fun'! :))))
excatly!!!:):):)
Matylda i smoczek? Od kiedy? Słodka jak zawsze 🙂
Och nie, nie:) To smoczek pełniący funkcję gryzaka. Wkłada do buzi i miętoli zębami:) W tej kwestii nic się nie zmieniło:)
Jaka ona śliczna:) Nie mogę się napatrzeć;) A jak już się ładnie na rączkach wspiera jak do raczkowania:)
Dziękujemy. Właściwie to już (pseudo)raczkuje na całego:)
coś nietęga mina na drugim zdjęciu? nie lubi leżeć na brzuszku?
Lubi bardzo, całe dnie na brzuchu, Foch jakiś był chwilowy.