Nasze małe cygańskie dziecko, które przemierza z nami od urodzenia setki kilometrów. Posiada trzy pokoiki, trzy wanienki, trzy komody na ubranka (!!!), dwa łóżeczka…i ani jednego pościelowego kompletu! A dlaczego. Na początku była za mała. Wiadomo. Noworodek pod kołdrą, no nie bardzo. Poza tym często spała ze mną. Następnie na wiele miesięcy zapałała miłością bezwzględną do otulacza. Nakrywanie było zbędne. A później przyszło lato i noce gorące i jedyne co czasami zdawało rezultat to nakrycie cieniutką flanelką.
Wybudzenie z wakacyjnego letargu przyszło nagle i dość brutalnie. I tak w pewien mroźny poranek (a raczej nadranek), kiedy po raz enty wstałam przykryć dziecko moje kocykiem, podjęłam tę jakże ważną decyzję. Kupujemy kołdrę! Zaczęłam więc poszukiwania. Kocyki minky odpadły w przedbiegu, po prostu mi się przejadły. Kołdry, poduszki, poszewki – trochę zabawy, a ja lubię wygodne rozwiązania. I tak oto znalazłam produkt idealny: zestaw pościeli dziecięcej wypełnieniem.
Trochę na przekór panującej szaro-miętowej modzie wybrałam kolorowy i eneregtyzujący matrioszkowy wzór. Zachowaliśmy więc odrobinę lata w sypialni.

Z parametrów technicznych. Nie mam stracha, że Matylda przykryje się kołderką w nocy. Pościel jest sprężysta, puszysta i lekka jak piórko. A mimo tej lekkości grzeje i trzyma ciepło. Jednak na noc wciąż wyciągam poduszkę z łóżeczka, mimo
iż uwielbia się w nią wtulać. Ale przezorny ubezpieczony i do ukończenia roku poduszek nie użytkujemy.
Wykonanie to 100% polskiej bawełny i jak informuje producent najwyższej jakości amerykańskie materiały, aczkolwiek nie wiem co pod tym hasłem się kryje. Kołderka i poduszka wypełniona jest antyalergiczną włókniną silikonową. W opisie produktu czytamy, iż wysoka jakość sprawia, że pomimo częstego prania materiał nie ulegnie zniszczeniu. Pierwsze pranie już za nami. Pościel wciąż wygląda jak nówka.
Jedna długość kołderki obszyta jest metkami. Tak sobie wymarzyłam, że gdy Matylda znów obudzi się „zbyt wcześnie” to ją te metki jeszcze z pół godziny zajmą. No cóż, marzenie ściętej głowy, w naszym przypadku to element raczej zbędny.
Przy wyborze kołderki zwracałam również uwagę na jej rozmiar. Chciałam, aby była większa niż standardowe łóżeczkowe kocyki. Nasza kołderka ma wymiary 100×135 cm i rzeczywiście Matyldzie trochę trudniej ją z siebie zrzucić w nocy. Ponadto powinna nam posłużyć po przeprowadzce do większego łóżeczka.
Jak widać kierunek ułożenia jest zupełnie nieistotny. Ważne, że produkt kojarzy się z tym czym powienien. Modelka śpi, mimo że to zupełnie nie pora na drzemkę. Hej, sesję mamy!









20 komentarzy
Przepiękny zestaw i kolory! Już zaczynam buszować po ich stronie internetowej.. bo nie znałam wyobraź sobie takie przeoczenie!!!
Ale śliczna pościel, piękne kolory 🙂
A my uwielbiamy szary kolor 😛 ale ten wzór, który wybrałaś jest cudny – aż chce się uśmiechnąć, patrząc na niego, taki wesoły 🙂
Serio lubicie szary?;)
Tchnęliśmy trochę koloru do łóżeczka, ale również uważam, że szary to najlepsza baza ever:)
no bo kto nie lubi szarego? 😉
patrząc na Matyldę, sama bym się chętnie przykryła taką kołderką 🙂
Motyw pościeli przepiękny!
a bobasek ma ślcizne niebiańskie oczka 🙂
Pozdrawiam
Cudna posciel ! Sama bym w takiej pospala 🙂
Pozdrawiam
O matko, co za pościel!! Chcę! Zdecydowanie chcę! 🙂 Pięknie Wam w niej!
Piękna Matyldzia ! Zestaw też śliczny ! Ja z tą poduszką też nie ufam, Małgosia śpi na płaskim, myślę nas sleppy pig, ostatnio wyciągnęłam jaśka, poczytałam w necie i w końcu schowałam go z powrotem, a z resztą ona śpi tak jak jej się podoba, ja ją kładę w jedną stronę, po której jest ochraniacz a ona i tak śpi odwrotnie, ciekawe co by było gdybym zmieniła stronę ochraniacza? 😉
A pomysł z "za dużą" kołdrą jest super, skorzystam !
Ściskam Was ślicznotki !
a metki u nas też już odeszły do lamusa 😀
Pięęęęękna ta pościel, też chcę! U nas póki co kocyk z Lela Blanc kołderkowy też się super sprawdza, ale mi narobiłaś smaka tą pościelą… I wiesz co… My tu gadu gadu o pościeli – ale kiedy Matyldzie tak włosy urosły!?!?!??!?!?! <3
Jak kolorowo!
Pięknie, żywo – idealnie 🙂
Kochane stópki :-*
Może kiedyś uda się wypić wspólną kawę z naszymi dziewczynami :-*
Bardzo chętnie. A skąd jesteście dziewczyny?:)
My z Elbląga, ale o ile dobrze kojarzę, to Wy Warszawa, prawda?
Czasem tam bywamy, więc może się kiedyś uda 🙂
Cudna ta pościel, taka inna niż wszystkie… 🙂
Ja na początku planuję korzystać ze śpiworka, w lecie przerzucę się na otulacz bambusowy… a na zimę wypadałoby chyba pomyśleć o pierwszej kołderce… 🙂
nie mogę się zdecydować co jest piękniejsze w tym wszystkim – Matyldy oczy czy stopy (dzieci mają najwspanialsze stopy) 😉
kołderka piękna, córcia prezentuje się świetnie 😉
Piękna pościel, a jaka piękna modelka 😀
U nas pościel od samego początku, Frankowi jakoś tak od początku spasowała, lubił się nią bawić przy zasypianiu i póki co podusi też nie używamy 🙂
Czytuje…
Blog cudowny, taki matczyny 🙂
Matylda piękna:)
Szukałam takiej pościeli dla mojej niuni ale pogubiłam się na ich stronie, i nie znalazłam takiej jak wy macie:(
Pozdrawiam serdecznie 🙂 M.
Bardzo dziękujemy:)
A wiesz, że nawet spojrzałam na stronę. jest wiele nowych pięknych wzorów, ale tego konkretnego akurat brak.