Miało być o wojenkach forumowo-fejsbukowych, ale matek-polek nie przegadasz, więc wzięłam i skasowałam;) Będzie o tym jakie piękne są ostatnie dni. I o tym, że całe spędzamy na powietrzu. Że wracamy do domu tylko na obiad, a później na kolację i sen. I że wylegujemy się i wygłupiamy na kocu. Jemy jagodzianki i truskawki. Wdychamy zapach bzu. Patrzymy na falujące liście drzew. Słuchamy jak śmieją się i płaczą dzieci. I że wreszcie jest czas na dobrą książkę. I o tym, że gondolka coraz bardziej się nudzi i czasem trzeba biec szybko do domu, bo Matyldę słychać w Krakowie. I również o tym, że tak dobrze nam razem.
15 komentarzy
Śliczne jesteście 🙂 A Matylda jak laleczka 🙂 Ech, czasem mi trochę szkoda, że nie mam dziewczynki 😛
Ach no co Ty, mali chłopcy też mają w sobie tyle uroku:)
Ale dziękujemy:)
i dobrze, że skasowałaś. takie posty jak ten dzisiejszy czyta się o wiele lepiej i przyjemniej 🙂
a ja mimo anty wojenki jestem ciekawa. Wiosna i ciepło, żyje się o wiele lepiej, uwielbiam i cudnie nam również.
dawaj linka ja w takich wojnach niczym Piłsudski.
Oj tam, wojenki! Pięne jesteście dziewczyny i fajnie że cieszycie się latem. My też próbujemy, ale dziś dziewczynka moja lekko przeciwupalnie protestuje 🙂 Buźka!
Ciepło daje życie <3 my też ostatnio więcej na zewnątrz niż w domu 🙂
Mnie też zaintrygowałaś tymi wojenkami !
Fajnie że jest u Was dobrze ! No, Matylda niedługo awansuje na spacerówę 😉
no i widzisz, kurde ja się o wojenkach zawsze ostatnia dowiaduję 🙂
Ale masz rację, lepiej korzystać z uroków dnia niż kłócić się online 🙂
Nie rozumiem tych wszystkich blogowych wojenek… O co cho i po co? Lepiej czytać takie przyjemne posty 🙂
jesteście teraz w Krakowie? Może kiedyś jakaś kawka? 🙂
Byłyśmy przez 5 miesięcy:( Teraz jesteśmy w Warszawie.
ech zazdroszczę, muszę kupić sobie borówki i truskawki. Matylda dobrze na nie reaguje?
Pierwsze truskawki za nami (właściwie za mną) i nie zauważyłam żadnych oznak alergii, tak więc luuz.
Ale Twoja córka jest piękna, na tym zdjęcie wygląda jak laleczka, słodka taka po mamusi 😉