Jakiś czas temu blogerka Misako zaprosiła mnie do gry pt.: 5 rzeczy, które powiedziałabym ciężarnej sobie. Zbiegło się to akurat z czasem ogólnej mojej refleksji nad tym wyjątkowym stanem. Kolejnej ciąży póki co nie planuję, ale skoro skalałam się już takim zdroworozsądkowym myśleniem, wrzucam kilka moich luźnych wniosków na ruszt. Ku pamięci. Mojej pamięci. Wiadomo przecież co w ciąży hormony mogą zrobić z kobietą.
1. Kobieto-nie panikuj!
Już tak mam. Gdy chodzi o jakieś ważne wydarzenie, na czymś bardzo, ale to bardzo mi zależy-nie mówię o tym głośno. Głupie. Nie inaczej było z ciążą. Informacją tą podzieliłam się tylko z Ł. (heh, no raczej:) i moimi rodzicami. A później zaklinałam wszystkich, żeby pod żadnym pozorem nic nikomu nie mówili. Żeby nie zapeszyć! Dopiero pod koniec pierwszego trymestru powiedzieliśmy rodzinie i przyjaciołom. Do ostatniego miesiąca nie pochwaliłam się publicznie ani jednym ciążowym newsem czy fotką, ba, nawet nie bardzo lubiłam je robić. (Tutaj jedyny wyjątek) Przecież wszystko może się jeszcze zdarzyć! A zdarzy się na pewno, jeśli będę się za bardzo afiszowała i głośno wyrażała swoją radość. Głupie. Z tego samego powodu nie lubiłam eksponować ciążowego brzucha, a za wyprawkę zabrałam się naprawdę późno. Dziś wiem, że odrzuciłabym te lęki daleko za siebie i celebrowała ten stan również na zewnątrz.
2. Wyłącz ten internet!
No może nie cały, bo jednak oprócz całego internetowego śmiecia, jest to również niewyczerpana kopalnia wiedzy. Uwielbiałam zaczynać każdy kolejny tydzień ciąży od informacji, że moje dziecko właśnie zaczyna słyszeć lub zaczynają mu rosnąć paznokcie u rąk. Ale fora. Fora to ZŁO!!! Kto czytał ten wie. Na forach każdy skurcz/ból brzucha/gorsze samopoczucie to zwiastun przedwczesnego porodu, komplikacji, chorób etc. Można się nieźle zafiksować. Kobieto w ciąży. Wyłącz fora, a w razie pytań uderzaj do swojego lekarza. Forumowe mamusie to jednak żadne źródło wiedzy. Zaoszczędzisz kilka nieprzespanych nocy.
3. Znajdź sobie powiernika
Partner to jedno, wiadomo. Ale żaden facet nie zrozumie tak, jak druga kobieta. Zwłaszcza jeśli jest w ciąży, albo niedawno urodziła. Jeśli nie masz akurat takiej w gronie przyjaciół poszukaj w sieci. Czytaj blogi, strony zrzeszające mamy rodzące w tym samym miesiącu itd. Nic tak nie podnosi na duchu jak poczucie, że nie tylko ty zwróciłaś zawartość żołądka po wypiciu glukozy czy pobiłaś kolejny rekord w ilości nocnego wstawania do toalety.
4. Kupuj używane
Ja wiem, że oczekiwanie na pierwsze dziecko rządzi się swoimi prawami. Wszystko musi być piękne, estetyczne, najlepiej funkiel-nówka. I tyle radości na widok kuriera, który odwiedza cię 5 dni roboczych w tygodniu. Ale teraz dostrzegam ile rzeczy, bardzo dobrej jakości, mogłam nabyć dużo taniej. I nie mówię tu nawet o ubrankach-bo to akurat z całej wyprawki element najekonomiczniejszy (i najprzyjemniejszy:). Ale wszelkie kołyski, wanienki, przewijaki, elektroniczne nianie i inne. Rzeczy, które Matylda użytkujemy intensywnie już od 6 miesięcy (np. wózek, łóżeczka czy mata) są w rewelacyjnym stanie i nie sądzę by miało się to zmienić w ciągu miesięcy następnych.
5. Korzystaj!
Bez umiaru. Bez wyrzutów sumienia. Bez ustanku. Czytaj, oglądaj seriale, podróżuj, zwiedzaj, spotykaj się ze znajomymi. Możesz wmawiać sobie, że po narodzinach dziecka wszystko zachowa status quo, ale…po narodzinach dziecka zmienia się absolutnie wszystko. Jasne, że znajdzie się czas na książkę czy film, ale to już nie będzie „ten sam czas”. I pewnie, że z dzieckiem można, a nawet trzeba podróżować, ale to już nie będzie to samo podróżowanie. Nie będzie źle. Będzie inaczej:)





12 komentarzy
"I tyle radości na widok kuriera, który odwiedza cię 5 dni roboczych w tygodniu"
hahah skąd ja to znam 😉 pewnego dnia było nawet tak, że kurierzy ustawili się do mnie w kolejce do drzwi, bo przyszli w tym samym momencie 😉
Kobieto-nie panikuj! – he, he 😉 Ja jestem własnie z tych co panikowały i bały się – głównie porodu oraz, że coś się stanie z dzieckiem-strach był u mnie naprawdę niewyobrażalny – niemniej jakoś urodziłam i to 2 razy 😉
Ach, strach przed porodem to temat rzeeeeka, lepiej nie ruszać;)
Dzielna mama!:)
co do 3 zgadzam się.
mężczyzna mimo, że stara się jak może, to nie rozumie, nie wie, nie czuje tego co kobieta.
no 5, korzystać z samontości 🙂
Zgadzam się ze wszystkim w 100% 🙂
oj tak, zgadza się. Kurierzy aż się uwijali z odwiedzinami. Piękna fotka, ale ja to bym nie mogła mieć 30 z wakacji. prędzej 3000 :))
No, a a teraz z dzieckiem to dodałabym jeszcze z dwa zera:)
Zgadzam się, szczególne z punktem 2. Nasza pediatra powtarza żeby jak najwięcej czytać, nawet w internecie, ale tylko fachowe portale tworzone przez specjalistów, w żadnym wypadku fora!
mądra Aga po szkodzie 🙂
szkoda, że nie byłaś taka mądra podczas ciąży, bo przede wszystkim ten internet Ci szkodził 🙂
Buhaha, to pierwsze (i w sumie drugie, i jak nie patrzeć 4 i 5 ;P ) to i ja 🙂
W pracy powiedziałam, że jestem w ciąży w 7 miesiącu (poza szefem oczywiście 😉 ), ale też tak miałam, że bałam się, że już się zacznę cieszyć a coś się stanie 🙂
Co do 2 ciąży (KTÓREJ BROŃ BOŻE NIE PLANUJE), koleżanka jest właśnie w niej (ma już 2,5latkę) i nie wie nawet w dokładnie, którym jest tygodniu 🙂 to jest lajtowe podejście i o takie się proszę na przyszłość i żałuje za przeszłość 😀
Haha, moja przyjaciółka też jest w drugiej ciąży. O ile pierwsza ciąża, to było chuchanie na siebie, aż do przesady, to teraz kompletny, ale to kompletny luuuz:) Także ten, to chyba norma, tak na przyszłość;)
Btw. co do punktu drugiego. Szukałam informacji ta temat kolejnego miesiąca ciąży, trafiłam na Twoje podsumowanie i tak już zostałam;) Także internet też swoje plusy ma.